niedziela, 19 czerwca 2011

Niedziela była dla nas ;-)

Google wiedzą wszystko, jak mawia Krysia, i ma rację! Znalazłam nazwę tego owada - to miernik szroniak.







niedziela, 12 czerwca 2011

Zielonoświątkowy spacer.








 To owad naszego dzieciństwa, którego nie widziałyśmy chyba jeszcze w dorosłym życiu! Nazywałyśmy go zazulka i w dużych ilościach spotykałyśmy na ścieżce koło przedszkola.


sobota, 11 czerwca 2011

Nam już dziś gorąco ;-/




Na przedpołudniowym spacerze, który miał być przyjemny po chłodnym poranku, spotkałyśmy te same motylki, co ostatnio i jaskółki uwijające się nad kałużą w poszukiwaniu budulca na gniazda. Postałybyśmy tam dłużej ale zaczął nam upał doskwierać i szybko wróciłyśmy do domu. Wybierzemy się tam jutro raniutko i może uda nam się zrobić lepsze zdjęcia tych przesympatycznych ptaszków. Zauważyłyśmy, po drodze, że budują gniazda na balkonach budynków na Wańkowicza! Tam też się kiedyś zaczaimy i podpatrzymy, jak wylatują młode jaskółeczki :-)


A to zobaczyłam wczoraj, gdy się obudziłam i wyszłam na balkon zwabiona głosem jakiegoś ptaszka. Najprawdziwszy balon sunął majestatycznie po niebie nad naszym osiedlem!

piątek, 10 czerwca 2011

Kacza historia i inne scenki z życia owadów:-)

 Kacza rodzinka, którą odwiedziłyśmy na spacerze

Gdy wracałyśmy, z daleka Krysia zauważyła kaczuszki na ścieżce. To ta sama rodzinka, którą widziałyśmy na stawiku. Bardzo nas rozczuliła ta scenka i jakiś czas szłyśmy za nimi ale zniknęły nam z oczu chowając się w zaroślach.. Pewnie mama poczuła się czymś zaniepokojona, że zdecydowała się opuścić bajorko. I pomyśleć, że przeszła przez bardzo ruchliwą drogę aby znaleźć bezpieczniejsze miejsce dla swoich dzieci. Byłyśmy pełne podziwu dla determinacji tej dzielnej kaczej mamy:-)



 Znowu biały pająk świetnie zakamuflowany w kielichu powoju z upolowaną pszczołą



 Rozśpiewany potrzeszcz


 Pokląskująca  kląskawka